Czuje wygrywany jak na werblu rytm,
to jego pompa życia.
Oczy błyszczą
skóra płonie.
Zbliżył się w tańcu,
jej ciało wyzwala rytm.
Dołączył w takt.
Muzyka
blask
Pragnie jej,
każdy ruch i spojrzenie skraść
To nie jej świat.
On to nie jej świat,
Ona to inny świat.
Szukał w snach, ciemnościach.
Mknęła swobodnie w gigantycznym mieście.
Dwa odmienne stany
bożyszcze kobiet
niezidentyfikowany obiekt
Pocałunek, drink.
Chce zatrzymać czas
straci ją z pola widzenia.
Nie wymaże z serca i duszy.
Będzie szukał w anonimowym tłumie
nigdy nie dostrzegł by jej oczy
wśród kopii dam.
Innych nie zna. Wiele miał.
Jej taniec skradł
spojrzenie, dotyk i zapach
Oszalał.
Wyszedł sam.
Wrócił sam
Zasnął sam.
Panienko
„Inna” kobieto.
Wróć.
Weź ma cząstkę znów.