Nie ma miłości.
Bez?
Zazdrości.
Bez?
Zaufania.
Nie ma związku.
Bez?
Różnic charakterów.
Bez?
Wad obydwojga partnerów.
Miłość?
Przyzwyczajenie?
Zauroczenie?
Stan.
Radość?
Cierpienie?
Uzależnia.
Zatraca.
Uskrzydla.
Zabija.
A jaka jest gdy Cię
schwyta?
Nie ma miłości.
Bez?
Zazdrości.
Bez?
Zaufania.
Nie ma związku.
Bez?
Różnic charakterów.
Bez?
Wad obydwojga partnerów.
Miłość?
Przyzwyczajenie?
Zauroczenie?
Stan.
Radość?
Cierpienie?
Uzależnia.
Zatraca.
Uskrzydla.
Zabija.
A jaka jest gdy Cię
schwyta?
Czarny dzień.
Tydzień,
miesiąc, rok.
Sam na sam.
Wojna duszy.
Emocjonalna mieszanka.
Wybuchnie.
Tyk, tyk, tyk...
Czas.
Organizm nie ma już sił.
Radość,
smutek,
żal.
Dusi duszę.
Epatuje nad mózgiem.
Płaczą oczy bez powodu.
Radość ginie z rąk bólu
i smutku.
Echo gniewu rośnie wśród
czterech ścian.
Samotność blokuje drzwi
i wejścia barykadą.
Jesteś jak cień w
szarości humoru ukryty,
A jeśli zbagatelizujesz,
koniec może być tragiczny.
Pieniądz,
kupisz wiele.
Pieniądz,
zrealizujesz swoje cele.
Pieniądz,
przeżyjesz godnie życie.
Pieniądze,
może i będziesz mieć
dużo, wiele.
Euro, funt, dolar,
frank, złoty...
Czyżby?
Dla pieniędzy,
ludzie kradną.
Dla pieniędzy,
bliskich swoich
sprzedają.
Zabijają,
władzy nieskończonej
pragną.
Chciwość,
materializm,
skąpstwo.
Żądza pieniądza.
Jedzenie,
drogie ubrania,
wycieczki za granicę,
mieszkania, kosmetyki,
alkohole, papierosy i
narkotyki.
Dzisiaj masz wszystko,
jutro nie masz nic.
Zostajesz bankrutem,
z wyczyszczonym kontem
do samych zer.
Ludzie noszą maski.
By zakryć swe słabości.
Może i naturalne niedoskonałości.
Maski odwagi.
Bycia silnym.
Maski uczciwego człowieka.
Dobrego ojca, żony.
Maski sprawiedliwego władcy.
Osoby szanującej czyjeś poglądy.
Maski bycia fit.
Bycia głupim.
Maski bohatera.
Maski zimnego człowieka.
Maski piękności.
Przyzwoitości.
Różne twarze.
Pozakrywane.
Może prawdziwe.
Czasem wyraźne.
Życie to być może teatr.
Może to gra.
Trzeba mieć role.
Nie daj się wlać,
w szarą masę.
W pusty tłum.
Niemrawy szum.
Życie to gra.
Życie to teatr.
Decyduj sam, którą maskę wybierasz.
Wiosno, czyżbyś to była Ty?
Paleta zieleni.
Paleta innych barw.
Życie.
Budzi się wszędzie.
Rozkwitają kwiaty.
Odżywają sady.
Nadzieja.
Bije.
Serce.
Lekkie powietrze.
Puchate niebo.
Słońce rozświetla promieniami.
Uśmiechy.
Błysk oczu.
Głęboki oddech.
Rowery.
Tłoczno.
Pełne ulice,
Puby, kawiarnie.
Miłość wszędzie,
radość niesie.
Tak, to Ona.
Człowieczeństwo.
Bycie człowiekiem.
Superbohaterem.
Dla siebie.
Miażdżyć.
Słabości.
Unikać.
Wrogów.
Hien.
Do góry.
Upadek.
To się zdarza.
Nie poddawaj się.
Bądź sobą.
Nie życia ozdobą.
Wspinaj się.
Dla siebie.
Szczyty.
Cele.
Marzenia.
Zdobądź rolę superbohatera.
Swojego życia.
Bohaterowie dzieciństwa.
Komiksowi.
Z nadprzyrodzoną siłą.
Broniący słabszych.
W kolorowych kostiumach.
Maskach.
Wzorowaliśmy się.
Utożsamialiśmy.
Silni.
Nieskazitelni.
Z trudną przeszłością.
Odrzuceni przez
społeczeństwo.
Szanowani.
Kochani.
Przeklinani.
Prawdziwe życie.
Są inni.
Bohaterowie.
Swojego życia.
Osiągniętych celów.
Zrealizowanych marzeń.
Bohaterowie.
Tacy naturalni.
Z rysami.
Słabościami.
To my.
Zwykli ludzie.
Debilizm internetowy.
Kłęby syfu.
Głupoty.
Wyimaginowany popis.
Nie do końca są
anonimowi.
Oni,
wy.
Gnoić człowieka,
by okazać siłę.
Sztuczną.
Próżną.
Można,
ale i tak to kiedyś się
znajdzie.
Internetowe ule.
Różnego kalibru.
Fora,
czaty.
Portale randkowe.
Ludzie?
Klauny.
Zwierzyna.
Loża szyderców.
Internetowa zgnilizna.
Nienawidzi.
Kłamstwa.
Nienawidzi.
Cwaniactwa.
Nienawidzi.
Wieśniactwa.
Ludzi co pieprzą o
miłości.
Ludzi, co dobrze grają.
Twoich przyjaciół.
Sprzedadzą Cię z
szyderczym uśmiechem.
Nienawidzi.
Tych co mówią jak należy
żyć,
A sami mają ze sobą
problem.
Nienawidzi.
Mądrali.
Którzy podstawowej
wiedzy nie znają.
Lodowa dama.
Zakopała to co cenne
głęboko w skrzyni.
Zmyli.
Wzrok.
Głos.
Twarz.
Ten chód.
Pewnie tak.
Serce skamieniałe.
Przez innych
sponiewierane.
Kobieta.
Ona?
Czemu nie może się
powstrzymać?
Wymięka.
Podobne dusze.
Charaktery.
Czyżby?
Boi się.
Samego siebie.
Ciebie.
Nie jest jedna?
Cierpi.
Mocno.
Twierdza.
Stateczna.
Zimna i bezpieczna.
Pancerzem się okryje.
Smutek i żal zmyje.