Formy brak,
treści brak.
Umiera zwierzę,
umiera wiara w każdym z
nas.
Drzewa tną.
Kwiaty schną.
Oczy się szklą,
trzeba żyć.
Dorośli pracują,
dzieci się uczą.
Takie życie, taki czas.
Kobiety się malują,
biegają, tyją i chudną.
Mężczyźni ćwiczą,
flirtują, kochają,
milkną.
Słowo ma moc,
słowo to broń.
Kaleczy serce,
w głowie rodzi depresję.
Słowo jest wielkie,
bezsensowne i drętwe.
Mądrość jest duchowa,
bywa nie wszędzie.
Walczy z głupotą,
nie z każdym
współpracuje ochoczo.
Formy brak.
Dialogu brak.
Dziękuję, że czytacie
moje dziwne, poplątane
treści,
bo w mojej głowie czasem
chaos się mieści.