niedziela, 14 grudnia 2025

TrUcIzNa

Chaos 

Czarno 

Parno 

Granicę przekroczyłam 

Spaliłam piękne obrazy 

Spaliłam świat 

Martwe oczy, 

martwy świat 

Umarłam raz

Umrę i kolejny raz

Leżę na pustkowiu 

z dziurą po sercu, 

które ukradł mi ktoś 

On 

Stoi po drugiej stronie brzegu 

Widzi mnie w płomieniach 

Wbiję mu nóż

Gdy zbliży się tu 

Dusze się kochały 

ze swoją energią współgrały

Miłość to trucizna 

Wpuszczasz ją komuś do żył

i zabijasz 

MNIE 

 

czwartek, 6 listopada 2025

PoŁąCzEnI

Będę nawiedzała 

Twoje sny. 

Będę nawiedzała 

Twoje myśli. 

Będziesz widział 

moją twarz w odbiciu lustra 

Może duszę oszukasz 

Połączenia, 

ognia, 

który spali doszczętnie 

Ciebie i mnie. 

Uciekałam. 

Uciekałeś Ty. 

Tonęłam 

Potrzebujesz 

mojego przebaczenia. 

Mojego imienia. 

Będziesz nawiedzał 

Moje sny 

Będziesz nawiedzał 

Moje myśli 

Połączenia dusz

nie oszukam. 

Ognia, który 

pali się w Nas.

 

piątek, 24 października 2025

SłOdKi jAd

Patrzysz, 

jakbyś chciał 

wypić mój oddech.

Smakujesz kłopotami.

Ja,

jak każda trucizna.

Paraliżuje i zabijam. 

Wchodzisz w ogień,

ale to on tańczy z Tobą.

Twoje dłonie 

są ciepłe,

ale serce masz w mroku.

Całujesz, 

jakbyś chciał zwyciężyć.

Uśmiecham się 

w ciszy.

Wiesz,

nigdy nie będziesz zwycięzcą.

Jestem 

słodkim jadem.

Blizną, 

której nie zmyje czas.

Burzą, 

której nie uciszysz.

Królową, 

której nie klękasz do stóp,

a mimo to śnisz o jej dotyku.

Poranek odsłoni 

Twoje zmęczone oczy,

a Ja będę 

w Twojej krwi.

Niewinna,

słodka.

Twojego serca i duszy głodna.

 

środa, 8 października 2025

ZłOdZiEj dUsZ

Kradniesz 

spojrzenie,

tandetnym i słodkim 

bajerem 

Tak. 

One 

są Twoim celem. 

Oddech 

ciężki,

a cisza między wami.

Wyrok.

Może tortura, 

totalna bzdura. 

Słodycz

obleczona

trucizną.

Obietnice

Zakłamane 

jak "pseudogwiazd" twarze. 

Dotyk 

wabi,

a potem głęboko rani.

Myślisz,

że masz klucz 

do kobiecych serc.

Wiem,

że mylisz się. 

Złodziej dusz

co zostawia 

pustkę. 

Cóż.

Każesz wierzyć,

że to miłość.

To tylko gra 

Dająca naiwność 

 

 


poniedziałek, 29 września 2025

GłUpOtA jEsT W cEnIe

Świat
pokochał głupotę,
Łatwiej
sprzedać ciało
niż duszę.
"Kliknięcia"
" lajki".
Mnożą się szybciej
przy sztucznym świecie.
Przy pustej przepaści wnętrza.
Słowo
rozcina ciszę na pół.
Jednak jest go zbyt wiele.
Pieprzą pseudo-znawcy "duperele ".
Zostaję
przy ogniu w piśmie,
przy szczerości
której żaden filtr nie zakryje.
Nie sprzedam się
bo moje słowa
mają krew,
pazury i serce.
Nie muszą
podobać się.
KAŻDEMU.
Wystarczy
garstka,
grupka,
która czuje,
że prawda
wciąż istnieje
I nie próżnuje. 

 


wtorek, 9 września 2025

WsPoMnIeNiE lAtA

Nadmiar słońca rozleniwia?

Nadmiar słońca budzi nas do życia!

Czas rozciąga się

jak guma balonowa,

a my?

Pozwalamy sobie na więcej.

Wiatr miesza włosy,

morze faluje 

jak oddechy w rytmie serca,

a noce pachną obietnicami,

których może nigdy nie dotrzymamy.

Lato jest jak 

dźwięk ulubionej piosenki,

energia, płomień, 

która gra w tle twojej historii —

niezależnie od tego,

czy jesteś gotowa /gotów ją zapamiętać.

 

 


niedziela, 17 sierpnia 2025

ŚwIaTłA mIaSt

Światła miast

rozdzierają noc.

Samotność tańczy z nią,

ego pali jego.

Dokąd uciec,

gdy ogień już płonie?

Biegną ulicami,

każdy w swoją stronę.

Ona w rytmie serca,

on w rytmie krwi.

Spotkają się w pół kroku,

czy miną?

Jak zawsze?

Czy na zawsze?

Światła miast

gasną powoli.

Samotność tuli ją,

ego dławi go.

A czas

ucieka i na nikogo niestety nie czeka.

 


niedziela, 20 lipca 2025

.

 
Nie może być jego ogniem. 

To tylko patrzy. 

Nie może być jego spokojem. 

Tylko patrzy. 

Nie może mieć jej oczu. 

Tylko w nie patrzy. 

Nie możesz wywołać w niej uśmiechu. 

Tylko patrzy.

Nie może jej zatrzymać,

więc tylko patrzy.

Nie chce być pamięcią.

Nie sięgaj po więcej.

Nie próbuj jej dotykać.

Nie próbuj jej rozumieć.

Nie próbuj jej.

Patrz

i znikaj.

Ona już pójdzie. 

Nauczy się ciepła.

 

niedziela, 22 czerwca 2025

InTymNie

Zamknij oczy. 

Nie.

Patrzy

jakby już ją miał,

a ona jeszcze jakoś trzyma się. 

Wdech.

Jest naga 

od spojrzenia.

Palce

jeszcze Ciebie nie dotknęły.

Przestaje

oddychać równo.

Pomiędzy Nią a Nim

jest tylko powietrze

Drży

Jej myśli

układają się w Jego imię.

Biodra

nie znają litości

dla wyobrażeń.

Nie wypowiada słów,

bo każde zbyt małe.

Na to,

co robi

gdy tylko zbliża się.

Nie musi 

całować Jej 

w miejsca, które znają już pocałunki.

Całuj, tam

gdzie dotąd tylko cisza miała dostęp.

Jego dłonie, 

mapa, 

której nikt wcześniej nie odczytał.

Czeka, 

aż przestanie być delikatny.

Niech drży powietrze.

Uda. 

Świat. 

Choćby przez chwilę

tylko dla Nich.

 


środa, 4 czerwca 2025

WoMeN

Być kobietą, dziewczyną, 

nastolatką czy dziewczynką. 

Świat pełen wymagań, oczekiwań. 

Cóż. 

Życie jak pole walki 

mężczyźni mężczyzn tam wysyłali. 

Teraz większość 

karze w zbroi nam biegać, 

bo "słaba płeć "?

Facecie, wsadź sobie gdzieś ten miecz.

Nie potrzebuje 

hełmu ani tarczy, 

bo nie powinna musieć się bronić. 

Bądź fit, 

bądź sexy.

Uśmiechaj się 

Nie płacz.

Masz być silna, 

ale miękka.

Pewna siebie, 

ale skromna.

Ambitna, 

ale nie za głośna.

Wiesz co? 

Walić to.

Nie czeka na pozwolenie.

Nie prosi o miejsce.

Mocne wejście 

Może.

Każdej, 

która słyszała „przesadzasz”.

Każdej, 

której kazano się „uspokoić”.

Każdej, 

która uczy się kochać siebie

w świecie, który próbuje ją poprawiać.

Tekst. 

O Was. 

Dla Was. 

Wszystkich. 

 

 

 

 

 

 

 

 


wtorek, 27 maja 2025

SzKlAnE rEfLeKtOrY

Telefony, telefony.

Cały świat

w ich ekran wpatrzony

Te smartfony, te iPhone'y

Zaślepione ludzi głowy

Szukają szczęścia,

pragną miłości.

Zapatrzeni

nie w czyjeś oczy. 

Szklana tafla

zawsze gotowa. 

Dzieci uczą się literek, 

młodzież mówi oczami TikToka, 

a dorośli chowają zmęczenie 

za instagramowym story z uśmiechem. 

Prawda nie do codziennej publikacji. 

Samotność zbyt niewygodna dla ekranu. 

Głupota wszędzie.

Przefiltruj fake

nim zrobi Ci papkę.

Telefony, telefony.

Kiedyś pękną

szklane reflektory.

Smartfony, iPhone'y. 

Ogłupiają ludziom głowy.

 


czwartek, 1 maja 2025

WiOsEnNiE?

Słońca blask
Zieleń traw
Tańcz i śpiewaj
Przytul swoje serce
Przytul siebie
Dawaj z siebie więcej
dla siebie
Odszukaj swoje szczęście
w codziennym geście,
drobnych rzeczach.
Maj
pęka w szwach od zieleni
Wszystko tak pięknie się mieni
Liście
szeptają w języku niepokornych
Kwiaty
rozchylają się z dumą
Piękno
Natury
Wiosny
Tak budzi się świat
Po zimy szarości
Szykując miejsce
Dla ciepła
i słońca.
Lata.

 

 

 


sobota, 12 kwietnia 2025

NiE mA TyTuŁu

Chmury
Patrz do góry
Płyną
Chce się wzbić do góry
Blask
Słońce ogrzewa Was
Kwitnie park
Kwitnie las
Zieleń zalewa Was
W rytmie tańcz
do ptasiej piosenki,
do rytmu serca.
Oczy chłoną natury wizaż
Nocą gwiazdy gasną w Was
Tak co dnia.
Każdej nocy
ona z Nim pod rękę kroczy.
Uroczy bywa
Miłości
prawdziwej.
Żar. 

 

 

 

 


wtorek, 25 marca 2025

ŻaR

Jej wejście 

Wymiana spojrzeń

Ciężkie stało się powietrze 

Pełna pasji 

Pewna siebie 

Ogień tlił się w oczach.

Chciał się zakochać 

Nieśmiałe uśmiechy 

Każde spontaniczne, fizyczne zbliżenie 

Iskrzyło pomieszczenie 

Nie wie jak zrobić pierwszy krok 

Delikatna jej dusza 

Wymyka mu się za każdym razem 

Jej obraz 

Chciałby wiedzieć 

Jakie jest jej serce 

Chciałby pokazać swą wrażliwą duszę 

Bo czuje 

Że nie uda mu się uciec 

Gdy jej nie ma 

Myślami ucieka 

Mógłby mieć każdą 

Lecz nie z każdą 

Czuje energię 

Przyciąganie 

Jak z nią 

 

niedziela, 2 marca 2025

ZiElOnO i...

 
Zieleń

kolorowo wszędzie.

Słońce

Rozwesela.

Czujesz szczęście.

ONA

Wejdzie w kwiecistej, długiej sukience

z bukietem, gałązką w zieleni.

Będzie rozbrzmiewać jej śpiew

w głosie ptaków wśród drzew.

Pani Wesoła

Pani Interesująca

Pani Opiekunka

Pani Słoneczna

Pani Natury

Pani Atrakcyjna

Wyczekiwana

co roku.

Budząca wszystko do życia

Pora dająca piękne wejście

Kolejnej pory.

LATA

 

piątek, 14 lutego 2025

DzIeŃ zAkOcHaNiA

 
Przemieszczam się obok

czerwonych jak krew wystaw.

Przez uliczki pełne zakochanych.

Mknę do cichej kafejki

delikatnie w głośnikach brzmi muzyka.

Pachnie świeżo paloną kawą.

Obserwuję pary oddane w romantyczność

Jedni w sztuczną, 

drudzy w krótką.

Może zgubną?

Kalkuluję.

Miłość w XXI wieku?

Uczucie? 

Zwykłe zobowiązanie?

Piękne kłamstwo czy ciche wyznanie?

Wie ten co to przeżywa

Łyk kawy,

multum refleksji.

W Święto Miłości

uczucie do siebie.

Jest lekiem na wszystko.

niedziela, 19 stycznia 2025

L&H

 
Idzie.

Widzi te same, damskie twarze

Popychają ją.

Mknie pod prąd.

Czuje te same, męskie spojrzenia

Osaczają ją.

Wszyła sobie ponownie serce

Blizny się goją,

Lecz nie każde.

Umie z nimi żyć.

Przemknęła przez tłum

Nie obejrzała się

Czekałeś na to

Wbili noże

w fałszywym bliskości żarze

Nie czekał aż odejdzie sama

Wysłał ją tutaj.

Patrzy jak ucieka

Radzi sobie świetnie

Wyrzuciła twoje słowa

Zmyła pocałunki

Zapomniała dotyk

Myślałeś, że wyciąłeś jej serce

Błąd

Stoi nad wodą

Pali twój obraz

Czujesz ten ból,

a ona nie, cóż

Wchodzi do czystej tafli

Tonie

Oczyszcza duszę

Nie wróci

Dryfuje na zielony ląd,

a ty.

Masz blizny, które bolą.

 

poniedziałek, 6 stycznia 2025

NaDwRaŻlIwOśĆ?

Połamane skrzydła 

zepsute serce. 

Delikatne dusze cierpią więcej. 

Anielskie istoty umierają bardziej. 

Pomyśl, nim wypuścisz strzałę, 

kulę, sztylet. 

Patrzę w ich oczy 

odbija się w nich piekło. 

Nie miłość, 

smutek.

Ból 

Podaj mi dłoń 

wyrzuć z siebie swój chłód. 

Miałam podobnie. 

Czołgałam się w bagnie. 

Tonęłam w głębokim oceanie 

Wiem, jak to jest być na dnie. 

Los da Ci szansę. 

Zaufaj. 

Wejrzyj w swoje wnętrze.

Przytul siebie. 

Ponownie 

Raz jeszcze.