niedziela, 23 grudnia 2018

My, wy, oni....

Zabijasz człowieka z bronią w ręku, szablą.

UCIEKASZ.

Nie umiesz żyć w tym świecie, on dla Ciebie nie istnieje.

Czujesz się inny, czujesz się winny.

Wewnętrzna walka,

duszy anomalia.

Nikt nie rozumie.

Ciągła, męcząca samotność.

Spróbuj wylać na papier gnębiące słowa.

Alkohol to chwilowa odskocznia.

Wokół nas są jednostki,

których dusza ma chaos, a nie troski.

Milion charakterów.

Zabjasz człowieka z bronią w ręku.

UCIEKASZ.

Twoje myśli, Twoja głowa ukazują ten makabryczny obraz.

Jesteśmy ludźmi pełnymi nienawiści, tak zwyczajnie okrutni.

Jesteście ludźmi, których agresja i cholerny ból wewnątrz dusi.

 

 

 


środa, 21 listopada 2018

Melancholia?

Dla Ciebie będzie kimś, kim nigdy nie będzie

wychudzoną diwą z wykrzywioną miną.

Może pokonać swoje chore lęki,

wejść w ciemne kręgi.

Przez Ciebie stoi jej krwisty mięsień.

Mężczyzno, dokąd biegniesz?

Natura blednie.

Bez Ciebie świat staje we mgle,

we mgle, we mnie wszystko pęknie!

Mężczyzno, piękna Twoja buzia

lecz przebrzydła Twa dusza.

Oddychali jednym powietrzem

skażonym, miejskim powietrzem.

Kawa, spacery.

Wczoraj było, dzisiaj umiera.

Pożegnajmy wspólny świat.

Krok jeden, kroki dwa.

Byłeś Ty, byłam ja.

„Do widzenia”, „Żegnaj!”, „Bye!”

Dla Ciebie będzie kimś, kim nigdy nie będzie.

 


niedziela, 21 października 2018

Zabawa słowem, czemu nie?

Delikatnie płynie czas, tak głęboko stąpam ja,

w bagnie uczuć grzęznę gdzieś.

"Włóż kalosze" - szepcze mnie.

Wyrwij serce na tym ciemnym firmamencie

jak zwierzynie, w geście miłości swej.

Zimny powiew, chłód

stąpasz twardo i znów okrywasz płaszczem smukłe ramiona moje.

Spacer w lesie martwym 

jak moje uczuć serce.

Cmentarzysko gołych drzew, 

potok liści, szum i strach.

Składasz całusa na rumieńcu policzka

uciekł z wiatrem szal,

moje uczucia i mój strach.

Melancholia, pani jesień.

"Chwyć mnie za rękę" - szepcze.

Idź ze mną w wielki bezkres.

Bez świadomie, bez urazów,

modłów ciał, gniewu oraz szału.

 



 


sobota, 4 sierpnia 2018

Inny nie znaczy gorszy.

Być wyrzutkiem.

„Dla takich jak ja nie ma tu miejsca.”

Tak było wiele razy.

To nie tak.

„Kaleka, paraliż,

Niedołęga.”

Niczyja wina.

Matka Natura,

takich wyjątkowych ludzi mieć chciała.

Nawet gdy najbliżsi odchodzą,

gdy myślisz: „Cholera chcę się pociąć”

Zawsze jest nadzieja.

Marzenia.

Ludzie dobrzy,

Co kiedyś również czuli się wyklęci.

Chcą byś istniała.

BYŁA.

Warto pójść w tą stronę.

Nie ma ograniczeń.

Zdobywajcie szczyty,

tańczcie, malujcie.

Miejcie swoje programy,

rzeszę fanów.

Niech ten co gardzi,

ze swym brakiem mózgu i kultury

po prostu się schowa.

Dajesz energię,

wiarę, że wszystko można.

Upór, wartościowi ludzie.

Możesz wszystko.

Nieważne, że trzyma wózek.

Ludzie tacy jak my.

Muszą żyć.

Muszą być.

Dając świadectwo.

Dają natchnienie moim tekstom.

 

 


czwartek, 31 maja 2018

.

Uważaj na te piękne słowa.

Co działają na słuch.

Kuszące spojrzenie

co zwali Cię z nóg.

Wkradnie się w tłum

skradnie Twój ruch, czar.

Zmysły pójdą w cholerę.

Uważaj.

Sieje spustoszenie.

Sypie kłamstwami jak tanimi żartami.

Jedna była,

druga czeka.

Na Tinderze obraca, buszuje.

Łowić kobiece dusze,

a potem widzieć ich płacz.

Pożeracz serc.

Chce Cię mieć.

Tak jak ją chciał mieć.

Potem powie „nara”

i uśmiechem zabije Twój świat.

Zostanie ból,

gniew i żal.

Strach.

Rozerwie ten mięsień.

Będziesz biec.

Nie uwierzysz w szczęście.

Gdzieś komuś jeszcze też wiele razy pęknie serce.

Nie łam się.

Życie jest piękne.

 

 

 

 

 

 

 


czwartek, 3 maja 2018

Przyjaźnie, znajomości itd.

Ktoś Cię zna?

Niby tak.

Niby zna.

Z pisania?

Z ważnego papierka?

Z podwórka.

Ulic sznurkach.

Zna mnie on.

Zna ona.

Od kołyski,

na trzepaku

i „dwa ognie”.

Harcerstwo.

Milion wspomnień.

Dzieciństwo.

Szkoła.

Studia.

Pierwsze prace.

Wakacje.

Prawdziwe nie umierają.

Niewartościowe przemijają.

Znajomości.

 

piątek, 20 kwietnia 2018

Wróciłam.

W wielkomiejskim tłumie.

Gubi się.

Gubię.

Różnorodność dusz.

Samotność.

Schludnie.

Zabiegani.

Podążają za pieniądzem,

szczęściem.

Czymś duchowym.

Chcą więcej.

Być kimś.

Ja biegnę.

Za swoim szczęściem.

Czymś więcej.

Marzenia.

Doceniam to co mam.

Chcę sięgnąć po to czego brak.

Wielkomiejski tłum.

Światła.

Codzienne bycie.

Walka.

Życie dużego miasta.

Chcę być sobą.

Mimo krzywych spojrzeń.

.Jestem sobą.

Nie miasta ozdobą.

Tak, zwyczajna

z prostym pisaniem

i jakimś przekazem.

Wielki mieście, nadchodzę!