Zamknij oczy.
Nie.
Patrzy
jakby już ją miał,
a ona jeszcze jakoś trzyma się.
Wdech.
Jest naga
od spojrzenia.
Palce
jeszcze Ciebie nie dotknęły.
Przestaje
oddychać równo.
Pomiędzy Nią a Nim
jest tylko powietrze
Drży
Jej myśli
układają się w Jego imię.
Biodra
nie znają litości
dla wyobrażeń.
Nie wypowiada słów,
bo każde zbyt małe.
Na to,
co robi
gdy tylko zbliża się.
Nie musi
całować Jej
w miejsca, które znają już pocałunki.
Całuj, tam
gdzie dotąd tylko cisza miała dostęp.
Jego dłonie,
mapa,
której nikt wcześniej nie odczytał.
Czeka,
aż przestanie być delikatny.
Niech drży powietrze.
Uda.
Świat.
Choćby przez chwilę
tylko dla Nich.