jakbyś chciał
wypić mój oddech.
Smakujesz kłopotami.
Ja,
jak każda trucizna.
Paraliżuje i zabijam.
Wchodzisz w ogień,
ale to on tańczy z Tobą.
Twoje dłonie
są ciepłe,
ale serce masz w mroku.
Całujesz,
jakbyś chciał zwyciężyć.
Uśmiecham się
w ciszy.
Wiesz,
nigdy nie będziesz zwycięzcą.
Jestem
słodkim jadem.
Blizną,
której nie zmyje czas.
Burzą,
której nie uciszysz.
Królową,
której nie klękasz do stóp,
a mimo to śnisz o jej dotyku.
Poranek odsłoni
Twoje zmęczone oczy,
a Ja będę
w Twojej krwi.
Niewinna,
słodka.
Twojego serca i duszy głodna.