niedziela, 11 grudnia 2016

.

Podążał, żył.

Czegoś brakowało.

Kilka lat.

Uśmiech,

oczu blask.

Odnalazł.

Przypadek?

Nie.

Tego chciał.

Prosić o wybaczenie.

Próbował.

Czuła pozostała,

lecz nienawiść życia część jej tego odebrała.

Twarzą w twarz.

Powiedzieć wiele.

Zmięknie,

ulegnie,

a może klęknie.

Ciągnęło,

przyciągało.

Marzenie,

bogini.

Z jego słów.

Wypowiedzianych z jego ust.

Coś naprawić,

życie jakoś zmienić.

Czas wyznacznikiem.

Nie przyznał się,

tęskni w jakiś sposób.

Uczucia nie stłumił.

Czeka.

Przelać wszystko na papier.

Jak kiedyś,

jak dawniej.

Spotkać choć ten jedyny raz.

Na zawsze.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz