Podążał, żył.
Czegoś brakowało.
Kilka lat.
Uśmiech,
oczu blask.
Odnalazł.
Przypadek?
Nie.
Tego chciał.
Prosić o wybaczenie.
Próbował.
Czuła pozostała,
lecz nienawiść życia
część jej tego odebrała.
Twarzą w twarz.
Powiedzieć wiele.
Zmięknie,
ulegnie,
a może klęknie.
Ciągnęło,
przyciągało.
Marzenie,
bogini.
Z jego słów.
Wypowiedzianych z jego
ust.
Coś naprawić,
życie jakoś zmienić.
Czas wyznacznikiem.
Nie przyznał się,
tęskni w jakiś sposób.
Uczucia nie stłumił.
Czeka.
Przelać wszystko na
papier.
Jak kiedyś,
jak dawniej.
Spotkać choć ten jedyny
raz.
Na zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz