wtorek, 8 lipca 2014

Kompleksy, to po części są życiowe problemy.

Niestabilna, brzydka.
Za skromna, nieproporcjonalna.
Gruba, gruba, taka jest.
Taką ją widzisz, taką widzieć chcesz.
Nie potnie sobie żył, choć i tak nie byłoby Ci żal.
Może, złapie depresję, może zeżre tuzin pudełek wafelków
czekoladek  bądź cukierków.
Przestanie jeść, bo zrobi się szczupła.
Dla Ciebie stanie się wobec siebie okrutna.
Zgłupieje, zdurnieje, może oszaleje
Nie liczy się dusza, nie liczy się mózg.
Liczy się ciało, C-I-A-Ł-O.
Cóż, lekki ból.
Gorzki miód.
Prawda co bywa jak trucizna.
Być samą czy próbować szukać znów?
 

2 komentarze:

  1. ..dobry tekst. Ale weż pod uwagę, że ciało to nie wszystko.
    Pisz więcej wierszy, teraz masz wakacje. Pisz i ćwicz. ASPe.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, niestety w tych czasach to prawda. Liczy się to co zewnątrz..
    Podoba mi się :)
    Ćwicz

    OdpowiedzUsuń