Kroczy spokojnie,
spojrzenie zalotne.
Wytrwała, lecz wewnątrz spłonęła.
Był blisko,
usiadł naprzeciwko.
Przeszywał wzrokiem,
Pragnął wydobyć
to co jest cenne w jej osobie.
Mur, chłód.
Nie przeszkadzało mu to czuć.
Była inna niż reszta.
Anioł.
Rozlała magiczny czar.
Widziała jego blask.
Zrobił delikatny ruch.
Zapragnął,
umówić się, skraść milion słów.
Utonąć w niebiańskich oczach.
Ah, to byłby cud!
Czy nadszedł ten czas?
Myśli, że tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz