niedziela, 21 kwietnia 2013

Drugie oblicze każdy z nas posiada, widać je bardziej lub mniej..

Patrzę jak za każdym razem upadasz,

śmieję Ci się wtedy prosto w twarz.

Nigdy nie poddam się męskiemu charakterowi

jestem nie do pokonania.

Moje ostra słowa są jak lecące z pistoletu kule,

Moje pocałunki są jak rany kłute zadane nożem,

Mój dotyk jak gwałt na Twym ciele.

Nie zginę, nie pozbędziesz się mnie.

Wyssane stróżki Twej krwi

gorzki w ustach smak.

Nieśmiertelna, niebezpiecznie piękna,

kusząco seksowna, cholernie wredna.

Taką kochasz mnie, taką nienawidzisz mnie,

taką zabić chcesz, ale wskrzesić też.




 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz