Patrzę jak za każdym razem upadasz,
śmieję Ci się wtedy prosto w twarz.
Nigdy nie poddam się męskiemu charakterowi
jestem nie do pokonania.
Moje ostra słowa są jak lecące z pistoletu kule,
Moje pocałunki są jak rany kłute zadane nożem,
Mój dotyk jak gwałt na Twym ciele.
Nie zginę, nie pozbędziesz się mnie.
Wyssane stróżki Twej krwi
gorzki w ustach smak.
Nieśmiertelna, niebezpiecznie piękna,
kusząco seksowna, cholernie wredna.
Taką kochasz mnie, taką nienawidzisz mnie,
taką zabić chcesz, ale wskrzesić też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz