czwartek, 14 marca 2013

Bo czasem mężczyzna nie tylko bywa czuły i dobry..

Czerwień jej ust, przyciągała jego wzrok,
Smukłe ciało w małej czarnej, pojawiało się i znikało.
Morderca damskich serc, czekał i wiedział,
że zgasi blask tego diamentu.
Szybkim ruchem porwał do walca,
lekko objął  w pasie.
Błękitem oczu chłodził tą zieleń,
zgrabne kroki, czysty dystans.
Muzyka ucichła, usiedli do stolika
Drink, papieros, rosło napięcie.
Sączyła truciznę miłości do niego,
On zwodził i patrzył jak umrze jej serce,
Ciepłe, małe, namiętności oddane.
Słowa gdzieś giną, w dymie tytoniu,
umiera, delektuje się cierpieniem.
Numer, odchodzi,
dzień, dwa, tydzień
Nie dzwoni, topi swe smutki
On gdzieś w drodze, łowi i chce nowe
Pamięta tylko czerwień jej ust.
Serce, wydarte ma serce
Uważaj dziewczyno,
młoda i lekka,
bo Drań Cię okryje
i swym zimnem zabije.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz